Czy przemysł boi się ekologii?

Dla wielu fabryk i wszelkiego rodzaju zakładów przemysłowych wszystkie tematy związane z ochroną środowiska są drażliwe i wywołują chwilami wręcz nerwowe reakcje. Trudno się dziwić, bo ekologiczny model produkcji wymaga nakładów, wdrażania nowych, specyficznych technologii, a nierzadko również obniżenia wydajności.

Nie należy dziwić się temu, że niektórzy prezesi i menadżerowie nie spieszą się do tego, aby dobrowolnie wyzbyć się części zysków w imię zaspokojenia eko-postulatów. Coraz trudniej jednak od tych powinności uciec.

Zarówno prawo krajowe jak i międzynarodowe nakłada na państwa konkretne obowiązki w zakresie troski o środowisko naturalne. Wysokie wskaźniki zanieczyszczenia powietrza w miastach uprzemysłowionych są faktem.

Nie musimy szukać daleko – z ogromnego smogu słynie nasz Kraków, choć tu akurat niemałą odpowiedzialność za problem ponoszą zwykli mieszkańcy opalający piece odpadami. Przemysłowcy z pewnym niepokojem spoglądają na działaczy ekologicznych i proekologiczne prawo, ale kompromis jest konieczny.